Kiedy planowaliśmy wakacje letnie z rodziną, szukaliśmy kierunku, który byłby dostępny cenowo, ale bez kompromisów na jakości. Słoneczny Brzeg wydawał się logicznym wyborem – i nie żałuję tej decyzji. Po trzech tygodniach nad Morzem Czarnym mogę z czystym sumieniem powiedzieć: Bułgaria to najlepszy sekret turystów szukających value for money (dobry stosunek jakości do ceny) w Europie.
Ceny, które robią wrażenie
Zanim wylecieliśmy, przygotowałem budżet oparty na doświadczeniach z poprzednich wakacji w Grecji i Chorwacji. Co mnie zaskoczyło? W Słonecznym Brzegu za porcję świeżych małży z lokalnej farmy czy półmisek mniejszych ryb prosto z kutra płacisz tyle, ile w Polsce za zestaw w sieciowym fast-foodzie.
Obiad dla czteroosobowej rodziny w przyjemnej restauracji nieco dalej od głównego deptaka (w miejscu, gdzie stołują się lokalsi) to koszt rzędu 140–160 złotych. W Chorwacji za podobny posiłek w 2026 roku musielibyśmy zapłacić co najmniej dwa razy tyle. Piwo w lokalu kosztuje około 6–8 złotych, a dobra kawa w kawiarni – około 5–6 złotych. To wciąż ceny, które w Polsce powoli stają się wspomnieniem.
To nie są „promocje dla turystów” – to po prostu realia cenowe w Bułgarii, która mimo iż jest już w strefie euro, wciąż pozostaje jedną z najtańszych enklaw w Unii Europejskiej. Hotel czterogwiazdkowy z basenem, w pierwszej linii brzegowej i ze śniadaniem w formie bogatego bufetu, kosztował nas około 350–450 złotych za noc za pokój rodzinny. Porównując to z cenami w Dubrowniku czy na Chalkidiki, gdzie za ten standard płaci się 800–1000 zł, Bułgaria to absolutny król pod względem value for money.
Plaże – rzeczywistość zamiast zdjęć z broszury
Słoneczny Brzeg żyje plażami. Nie chodzi o egzotyczne laguny z rajskich wysepek – chodzi o dobrze utrzymane, piaszczyste i wyjątkowo szerokie plaże z ciepłą wodą Morza Czarnego. Infrastruktura rzeczywiście działa: parasole, leżaki, prysznice ze słodką wodą i przebieralnie są na każdym kroku.
Rano, przed 9:00, plaża jest niemal pusta. To mój ulubiony moment – cichy Słoneczny Brzeg, jeszcze przed najazdem turystów z biur podróży i głośnymi imprezami. Wychodzimy wtedy z rodziną, zabieramy termos kawy i obserwujemy, jak morze się budzi. Woda jest znacznie czystsza i ma głębszy błękit niż w naszym Bałtyku – różnica względem Kołobrzegu czy Piasków jest widoczna gołym okiem.
Plaża w Słonecznym Brzegu łączy dwie rzeczywistości: jest perfekcyjnie zorganizowana (co jest zbawienne dla rodzin), a jednocześnie oferuje ogromną przestrzeń, której często brakuje w zatłoczonych, wąskich zatoczkach Grecji czy Chorwacji. Woda w lipcu jest bardzo przyjemna, osiąga 25–26 stopni – to idealne warunki dla dzieci, które mogą spędzać w niej godziny bez pianek neoprenowych.
Jedzenie – odkrycie bułgarskiej kuchni
Początkowo myślałem, że bułgarska kuchnia to będzie standard wschodnioeuropejski. Byłem w błędzie. Jedzenie tutaj to mieszanina śródziemnomorska z tureckimi wpływami – i jest to dobre jedzenie.
Sałatka Szopska – genialne połączenie pomidorów, ogórków, pieczonej papryki i słonego sera sirene – to podstawa prawie każdego posiłku. Dzieci ją uwielbiają za prostotę. Kofta bułgarska lub kebabcze (grillowane mielone mięso) to klasyk, który w lokalnych mechanach (gospodach) smakuje najlepiej. Jeśli chodzi o owoce morza, królową jest świeża szprotka (caca) i małże z lokalnych farm, które są tu niezwykle tanie..
Największym zaskoczeniem były ceny w lokalnych restauracjach, nieco oddalonych od pierwszej linii brzegowej. Podczas gdy w turystycznych pułapkach rachunek potrafi zaboleć, w miejscach, gdzie menu jest tylko po bułgarsku, nasza czwórka najadała się do syta za 120-150 złotych – wliczając w to napoje i deser. To wciąż ułamek tego, co zapłacilibyśmy w Dubrowniku czy na Mykonos.
Klimat i rytm życia
Lipiec w Bułgarii to jest gorąco. Naprawdę gorąco. O 14:00 wszystkie miejsca robią przerwę – turystyczne promenady świecą pustkami, a Bułgarzy chodzą do domów, jedzą obiad i drzemią. My również dostosowujemy się do tego rytmu: rano plaża, południe – spacer po mieście z drinkiem w rękach, wieczorem – znowu plaża, gdy temperatura spada do 25 stopni.
Słoneczny Brzeg ma charakter kurortowego miasta, ale nie jest przytłaczająco turystyczne jak niektóre greckie wyspy. Jest tutaj dość turystów, aby znaleźć restauracje, bary i infrastrukturę, ale nie ma uczucia bycia „zjedzonym” przez turystykę. Lokalni ludzie są gościnni, nie agresywni, i rzeczywiście potrafią się śmiać z turystów bez urazy.
Czy warto? Dla kogo to kierunek?
Po trzech tygodniach mogę odpowiedzieć: Słoneczny Brzeg to idealna opcja dla rodzin szukających plaż, słonecznej pogody i dostępnych cen. Jeśli chcesz egzotyki – polecę ci bardziej Grecję czy Chorwację. Ale jeśli szukasz kompromisu między ceną, jakością a dostępnością dla dzieci – Bułgaria to twój kierunek.
Powrócę tutaj. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku – tym razem może spróbuję Złotych Piasków i inne części bułgarskiego wybrzeża.
Często zadawane pytania (FAQ)
Czy Słoneczny Brzeg jest tańszy od Chorwacji i Grecji?
Jakie są ceny jedzenia i napojów w Bułgarii w 2026 roku?
Jaka jest temperatura wody w Morzu Czarnym?
Co warto zjeść w Bułgarii? (Kuchnia lokalna)
Dla kogo Słoneczny Brzeg będzie dobrym wyborem?
Planujesz wakacje w Bułgarii?
Zajrzyj do naszych szczegółowych przewodników, aby odkryć najlepsze plaże, lokalne restauracje i ukryte perełki nad Morzem Czarnym.
